Bardzo dobrze pamiętam te czasy, spojrzenia w jego kierunku ukradkiem by nikt nie zauważył patrzenie w każdą stronę gdzie on się tylko pojawiał, długie rozmowy o naszych partnerach, jego wsparcie gdy walił sie mój związek-wtedy nie wiedziałam jeszcze że sama go niszczę by być bliżej niego.
Kolejny raz łapię się znowu na myśleniu o nim gdy nagle z zamyślenia wybija mnie ciche pukanie do drzwi
-Jesteś w domu?
-Co ty tu robisz?. Jest już dość późno, dochodzi 22.
-Musimy porozmawiać. Spuścisz mnie?
Podświadomie wiedziałam że robię źle, że to nie jest pora odpowiednia na pogawędkę. Ale jak odmówić najlepszemu przyjacielowi?
Rozmowa zaczęła sie normalnie, opowiadał o swoich problemach, potrzebował mojego wsparcia.
Słuchałam i masowałam sie ręką po szyj, kiedy właśnie wtedy mój przyjaciel zaproponował że mnie pomasuje.
poczułam jego ciepły dotyk na plecach, ręce wędrujące po mojej szyj, chciałam sie odwrócić i poprosić by przestał bo zaczynało mnie ogarniać ciepło i pożądanie ale nie zdążyłam…
Nim cokolwiek zdążyłam powiedzieć zatopił pocałunek w moich ustach odpływałam czułam się bardzo swobodnie zaczęliśmy się przytulać nasza przyjaźń gdzieś została za nami tego wieczoru liczyło się tylko to co trwało splątanie ciał zanim sie zorientowałam byłam już zupełnie naga i on tez czułam każdy skrawek jego ciała delikatność ciche szepty namiętne pocałunki po chwili zatraciliśmy się w najbardziej namiętnym seksie jaki kiedykolwiek przeżyłam czułam że tego wieczoru jesteśmy tylko my nasze ciała podniecenie jakie unosiło sie nad nami jego cudowne ciało nie mogłam opanować podniecenia co moment inna pozycja innym sposobem czułam jak mnie bierze jak mocno odpycha i przyciąga do siebie noc trwała jak magiczny sen…
Każdy sen kiedyś się kończy – rankiem zatrzasnęły sie drzwi mieszkania a zarazem drzwi do naszej starej przyjaźni…

