Wszyscy moi koledzy wiedzieli, że jestem jeszcze dziewicą. Któregoś dnia jeden z nich zainteresował się moim dziewictwem i powiedział, że on mi pomoże coś z tym zrobić. Spotkaliśmy się u mnie. Przyszedł około psiemnastej. Ja juz czekałam wilgotna i pchnąca. Jak tylko wszedł do środka zamknęłam drzwi od mieszkania a on zaczął mnie przyjemnie całować. Potem posówał się coraz niżej – szyja, piersi, brzuszek…
Jednocześnie delikatnie miętosił moje sutki. Potem zaczął je mocno ssać aż zawyłam z roskoszy. Bardzo delikatnie położył mnie na łóżku. Stanika juz dawno się pozbyłam więc zabrał się za majtki. Zdjął je szybko zębami. Rozłożył moje na boki nogi i delikatnie pieścił języczkiem moją jamkę. Byłam strasznie napalona. Wkładał język bardzo głęboko aż piszczałam z podniecenia. Wiłam się z rozkoszy. Złapał mnie za ręce i podniósł do góry po czym gwałtownie i mocno włożył swojego penisa w moją cipkę. Ruchał mnie około 30 minut. Gfy nie mogłam juz wytrzymać i jęczałam on się zdenerwował i zaczął mnie klepać po tyłku
Po 5 minutach zmieniliśmy pozycję i mój ogier wepchnął mi pałę w moja malutką pupe. Zaczęłam się wić ale on był silny i mocno mnie trzymając ostro posówał w pupę.
Pod koniec wyjął go z mojego tyłka, przekręcił mnie na plecy i trysnął mi się na buzię. Zaczełam lizać spermę – była ciepła i słonawa ale dobra.
Nawet nie wiem kiedy zamknęłam oczy i usnęłam…